Aktualności

16 czerwca 2018 11:44 | Aktualności

SPŁYW KAJAKOWY

 

 

 

 

Czwartek godzina 9:00 rano. Chłodna aura nie zachęca do wysiłku fizycznego na powietrzu. Jednak nie bacząc na warunki pogodowe, uczniowie 1a i 2 ochotników z klasy 2AT z zapałem wybierają kajaki, wiosła i mierzą kamizelki ratunkowe. Zaraz rozpoczną spływ kajakowy doliną rzeki Regi. Opiekunowie: Justyna Hałka, Jarosław Rudnicki i Mariusz Włodarz.

 

gru.jpg

 

Jest wśród nich spora grupa uczniów, którzy nigdy jeszcze nie płynęli kajakiem. Dostrzegamy  strach i wyraźne powątpiewanie w swoje siły, gdy wchodzą do wody. Już po pierwszych metrach widzimy, że opanowanie kajaka będzie dla niektórych nie lada wyzwaniem ( Karolina, Ola, Natalka, Karina, Bartek, Adrian, Kacper, Monika to nie o was!). W pewnej chwili żałujemy, że nie uprzedziliśmy, iż komenda, która obowiązuje na spływie kajakowym to „cała naprzód” lub „dziobem do przodu”. Myślimy, że z tego powodu niektórym kajakarzom do dziś kręci się w głowie! Na wszelki wypadek na końcu zostawiamy pana Mariusza Włodarza, który zabezpiecza tyły. Cokolwiek się dzieje, pan Włodarz jest oazą spokoju.

 

Na szczęście są wśród nas Filip Lewicki i Bartek Jędrzejewski, którzy ratują z opresji. Pomagają pokonać przeszkody i przenoszą kajaki (szczególnie te, w których siedzą dziewczyny!). Nie chcą nic w zamian, nawet kawy, którą rozdają pani Hałka i pan Rudnicki (za darmo!).

Na końcu okazuje się, iż niektórzy uczniowie szczególnie lubią wodę. Jacek wskakuje do rzeki. (Potem zachodzimy w głowę: czyżby to gest rozpaczy, że Monika nie opanowała techniki prowadzenia kajaku?) Nie zważa na wartki nurt rzeki Regi i głębokość wody „do kolan”. Płynie brawurowo do brzegu, żaby potem przez godzinę suszyć ubranie przy ognisku. Reszta, natomiast, woli piec kiełbaski.

 

Powrót pieszo do Łobza. Dyskusję przez pola i łąki umilają wspomnienia z minionego spływu. Rozmawiamy o koledze, który przed spływem zalicza stanie na głowie i mimo szczerych chęci i pomocy przyjaciela o imieniu „Grześ” przez 45 minut nie opanowuje umiejętności. Zadowala się oceną dopuszczający minus. (No cóż, Panie Mariuszu, gratulujemy cierpliwości!). Droga powrotna mija szybko. Cali i zdrowi wracamy do domu.

 

Organizatorzy

Przeczytano: 404 razy. Wydrukuj|Do góry

Zdjęcia: